NAJWIĘKSZA POLSKA BAZA DYSKUSJI I INFORMACJI O PRISON BREAK | Dołącz do nas!

Najwspanialsze Forum Świata W Krzywym Zwierciadle

Posty: 4 Strona 1 z 1
AutumnLeaf
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06


I Ałtumn

Zaraz po pierwszym dzwonku otworzyłam drzwi a po chwili jeszcze szerzej oczy.
Co do cholery robi przed moim mieszkaniem całe piotrasowo...ekhm...prisonowo.net?!
Wyglądali jak zombie. A przynajmniej przyklejona do kartonowego, naturalnej wielkości Toma z Inwazji, mahonija.
-Eee...dlaczego przyciągnęłaś tu Toma, wiesz że...
-To jest boski Will! Chyba wiem kim jest mój chłopak!- zapiszczała, pakując się bez zaproszenia do środka.
-Ok, ok, ale ciszej bo...- nie dokończyłam.
-Ćśśś...- wysyczała, przykładając palec do ust i rozglądając się ze strachem na boki- Bezszelestnie jak kot...- wyszeptała, stawiając 'kartonowe coś' w kącie i idąc po omacku w stronę salonu.
-Za jakie grzechy...
-Dani! Dani?! Gdzie ten śliczny pan z sygny...chcę mu pokazać swoje koty!- wydarła się- Ta cholerna mgła wszystko mi zasłania...zaparzę wam wody na kawę!
-Panie miej litość...- zamknęłam na chwilę oczy, ale nie miałam dużo czasu na refleksje, bo po chwili stanął przede mną jakiś przykurczony troll z dziwnie wyglądającą laską obok. Zaraz, zaraz, ja ją skądś znam!
-Hand! Coś ty zrobił z Brianą?!
- Sory- burknął, nawet nie zaszczycając mnie spojrzeniem- Źle ją wyciąłem.
-Jeszcze tego tu nie było...
-Ale u was razi to światło!- usłyszałam po chwili wściekłe posykiwania.
Nie zdążyłam mu odpowiedzieć, bo w tym samym momencie poczułam zapach lakieru do paznokci.
-O nie...
-Pauuul...- do moich uszu dobiegły głośne westchnienia edzika.
-Eee...?
-Martinez...
-A kto to...- uciszyła mnie gestem ręki.
-Bez agulca to forum by nie istniało- powiedziała poważnie, mijając mnie.
-agulec? agulec?! To ona też tu idzie?! Annnnnnnn!

II Tanira

Nie miałam wcale ochoty wychodzić z salonu.
mahonija stała nad Jamesem, który niewzruszony oglądał mecz w telewizji.
- jesteś zwykłym rybakiem – mówiła pewnym siebie głosem – i walisz rybami. Jak to rybacy.
Jego mina była bardzo wymowna.
To nie był koniec tego jakże pięknego wieczoru z cyklu „Z kamerą wśród zwierząt”.
To był dopiero początek…
Wygrzebałam się z salonu i w ostatniej chwili wyminęłam Beeee, która mruczała coś pod nosem taszcząc za sobą wór pełen książek.
Miała na sobie koszulkę z napisem „o boshe dramat”.
- to już apokalipsa… - szepnęłam cicho oglądając się za Nią i wpadając w jakiś karton.
- cholera – syknęła Nati – popsułaś Willa.
Przetarłam oczy ustawiając kawał tekturowego pudła na miejsce
- przecież to ten idiota z Inwazji – szepnęłam drapiąc się po głowie.
Natalia uniosła tylko brew do góry.
- ona dobrze wie jak nazywa się jej chłopak – powiedziała tonem znawcy.
Pokiwałam ze zrozumieniem głową i spojrzałam w stronę drzwi do których ktoś ewidentnie się dobijał.
- a teraz kochani…
Usłyszałam znajomy głos i w drzwiach zobaczyłam całą bandę ludzi.
Starszych ludzi.
A na czele wesołej pielgrzymki stała niezastąpiona moderatorka (bez której forum ewidentnie by nie istaniało), która jest wiecznie bizi. Ekhm. Zajęta.
- oddychamy spokojnie. Miarowo. Pamiętajcie, że to dla waszego zdrowia – tłumaczyła dziadkom, którzy trzymali w rękach maty do jogi.
- w tym mieszkaniu będziemy mogli się wspólnie wyciszyć i uwolnić swoje dusze od wszelkiego zła, które panuje na świecie.
Miałam wrażenie, że mieszkanie zamienia się w małą sektę, która zatraciła wszelkie normy społeczeństwa.
- oooooo cześć. Namaste znaczy się – szepnęła patrząc na nas – mówię do Was cicho gdyż nie mogę zbudzić boga Ra, który ładuje podczas snu nasze dusze. Pozytywna energia Nas wypełni.
Cisza, która nastała była straszna.
- prowadzę z moimi podopiecznymi zajęcia jogi. Pokochali mnie za ten projekt, który robiłam tak długo. Nie miałam serca ich zostawić…
Wykonała dziwny ruch ręką i ruszyła w stronę salonu.
- wiedziałam, że ona ma braki w swoim piknikowym koszyku ale nie wiedziałam, że te braki są aż tak duże – szepnęłam cicho gdy minęła mnie cała nawiedzona banda z największą nawiedzoną na czele – całe szczęście, że to nie moje mieszkanie – uśmiechnęłam się szeroko wykonując podobny gest ręką i ruszając w stronę salonu.
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


hmmmmm.... :-D
wartka akcja to to nie jest,zdarzało Wam się pisać lepsze, ale fajnie się czytało, ciekawe doświadczenie, spojrzeć na świat z Waszego 'poziomu pojmowania rzeczywistości".
Liczę na kontynuację, bo ostatnia część II fragmentu nie zachwyca, ale jeszcze motyw z dziadkami jest bardzo udany :-)
Żmij
Sara Tancredi
Posty: 161
Rejestracja: 2008-09-20, 19:47


AutumnLeaf, napisała:
A na czele wesołej pielgrzymki stała niezastąpiona moderatorka (bez której forum ewidentnie by nie istaniało), która jest wiecznie bizi. Ekhm. Zajęta.
bizi :lol: :lol: :lol: myślałem, że padnę, jak to słowo przeczytałem!!! Bizi!!!
- oooooo cześć. Namaste znaczy się – szepnęła patrząc na nas – mówię do Was cicho gdyż nie mogę zbudzić boga Ra, który ładuje podczas snu nasze dusze. Pozytywna energia Nas wypełni.
Namaste, to mi się z Lostami kojarzy :-P
Ania1991_ck
Michael Scofield
Posty: 1616
Rejestracja: 2008-01-30, 11:10


Swietne. Jak miło znowy czytać coś waszego. Czekam na kolejne. Szkoda że mnie nie ujęto ale zobaczymy co będzie dalej. Z wami nigdy nic nie wiadomo.
Nie wiedziałam że tak można patrzeć na forum. Ale jakby się tak przyjżeć to jest w tym trochę prawdy.
Posty: 4 Strona 1 z 1
Wróć do „Twórczość literacka”