Strona 1 z 1

Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-26, 13:02
autor: agulec
Czuję wewnętrzną potrzebę założenia takiego tematu. :roll:

Był jaki był, ale był połową mojego dzieciństwa. I był genialny.

[*]

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-26, 16:39
autor: Aglek
Szczerze mowiąc nigdy nim się za bardzo nie interesowałam, nie byłam jego wielką fanką, ale to, że umarł jest takie... dziwne.
Są rzeczy, które w naszym zyciu są i już. Dziwnie jest bez nich... Tak samo jest z ludźmi i jak się tego dzisiaj rano dowiedziałam to poczułam się tak jakby nagle świat miał się całkiem zmienić... Bo nie wyobrażam sobie muzyki bez Michaela...
[*]

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-26, 23:57
autor: Handcannon
Sądzę, że gdyby nie On to byśmy dzisiaj ruskiego disco słuchali :P a tak na poważnie to trochę tak rzeczywiście dziwnie się zrobiło, jak się o tym dowiedziałem, ale (chora głowa znowu się odzywa) wiemy jaki Michael zawsze był, był oryginalny, miały być koncerty? miała wyjść nowa płyta? i jakoś mi się wydaje, że to ma być coś w stylu "reklamy" (tera to się płyt sprzedało tyle, że łeb pęka...) i wszystko to ściema i On powróci, jak nie to stawiam wszystkim tagi* :P




*to taki tekst żeby było fajniej, tagów raczej nie będzie no chyba, że będzie mi się chciało. xD

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-27, 00:37
autor: Nero
Fakt, też się trochę dziwnie poczułem, jak się dowiedziałem. Dziwna sprawa... jeszcze go to wzięło tak nagle.

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-27, 16:32
autor: agulec
No właśnie.. "dziwnie" to bardzo dobre określenie. Też fanem nie byłam, nigdy się nim nie interesowałam itd, ale to była taka osoba, która po prostu była. Nawet nie wiedziałam ile ma lat, jak zobaczyłam, że 50 to się szczerze zdziwiłam, bo dla mnie on był tak jakby wieczny.. :586: A sam zestaw słów "Michael Jackson nie żyje" był bardzo ciężko i długo analizowany przez mój umysł, zanim zrozumiał ich znaczenie. :lol:
Co jak co, ale do dzisiaj zdarza mi się słuchać jego piosenek, tylko teraz już jakoś inaczej.

Jeszcze odnośnie "reklamy" o której pisał Hand - przykre to jest, że MJ jest chyba więcej warty martwy niż żywy, niestety zawsze był uważany za dziwaka, którym może i był, ale dopiero jak umarł ludzie zaczęli mówić o jego talencie, który niewątpliwie miał.

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-27, 17:48
autor: sylwek1005
szkoda chłopa, ale sam sobie byl winien, zachciało mu się zmiany skóry... potem to już się cały sypał, operacje non stop, etc, był ikoną muzyki, niektóre piosenki miał naprawdę niezłe

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-06-28, 23:18
autor: Cwaniaczek
sylwek1005 pisze:
szkoda chłopa, ale sam sobie byl winien, zachciało mu się zmiany skóry...
Dokładnie. Z czekolady majonezu nie zrobisz. Tak czy inaczej, pomijając wyglad, był muzykiem wielkim, na jego kompozycjach wychowały sie pokolenia.... Rip [']

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-07-20, 23:47
autor: Dominik676
Osobiście muszę powiedzieć, że nie przepadałem za jego muzyką i mało jaki jego utwór znałem to dla mnie był człowiek godny podziwu, ponieważ wiem ilu miał fanów, i że był uważany za króla popu, a samo to już znaczy bardzo dużo. Szkoda, że odszedł w tak młodym wieku, ale nikt nie może na to nic poradzić, takie jest życie.

Re: Michael Jackson (1958-2009)

: 2009-07-21, 11:06
autor: B...
hmmm

też, gdy dowiedziałam sie, ze zmarł poczułam się trochę dziwnie.
Cały czas było o nim głośno ostatnio, choć raczej nie z powodu muzyki, jaką tworzył i chyba przez to odnosiłam takie wrażenie jak agulec...że on po prostu był^^ Nigdy nie słuchałam jego muzyki, nie byłam fanką etc, ale i tak był dla mnie swego rodzaju ikoną i rzeczywiscie razem z jego śmiercią skończyła sie jakaś 'era'.
Teraz oczywiscie jest wielki szał, fani wyrośli nagle spod ziemii^^ Oczywiscie nie twierdzę, że nie miał juz fanów, bo tak na pewno nie było. Ale trochę smieszą mnie głosy ludzi, ktorzy za bardzo nie znają jego muzyki, co najwyżej znają go jak każdy...jako 'Michaela Jacksona', a teraz płaczą i lamentują. Jeszcze bardziej smieszą mnie te teorie spiskowe, ktore pojawiają sie w liczbie kilku na dzien^^ w sumie to trochę dziwne, ze zmarł tak nagle, tym bardziej, ze jeszcze kilka dni wczesniej miał próbę przed koncertami, no ale cóz. Prawdy raczej nigdy nie poznamy. Mam nadzieje, ze rodzinka nie pogryzie mu się teraz o te miliony :roll:
W każdym razie szkoda człowieka...Nikt tak nie zatańczy moonwalka :mrgreen:
Co do zmiany koloru skóry...cięzko to oceniać. Nie wiadomo jak było naprawdę z jego psychiką. Nawet jeśli mial jakies problemy to i tak nie powinno to być teraz wykorzystywane, bo wiele osób zapomina o tym, ze każdy problem ma swoje zródło. W jego przypadku było nim z pewnością dzieciństwo.
Abstrahując od psychicznych zaburzeń - był wielokrotnie podejrzewany o pedofilię, co prawda nie został skazany, ale wydaje mi się, że coś w tym było, skoro tyle dzieciaków go posądzało. Na to akurat nie ma usprawiedliwienia i jeśli faktycznie dobierał się do małolatów, to kawał z niego trąby i niech go żrą robale :roll:
Ale nie mnie to oceniać. Tym bardziej teraz.
Za muzykę, tą kreację własnej osoby, która jest chyba ponadczasowa wielki szacunek dla niego.