4x06 Blow Out

Dyskusje na temat poszczególnych odcinków czwartego sezonu.
Posty: 44 Strona 2 z 2
M. Scofield
Tweener
Posty: 69
Rejestracja: 2008-08-14, 18:50


wiktor93 pisze:
M. Scofield- Kogo? :) Może mi umknęło ;P

Don słuchał od niej wiadomości i patrzył na jej zdjęcie gdy był w biurze. :mrgreen:
Mahonia
T-Bag
Posty: 964
Rejestracja: 2008-06-09, 16:16


Odcinek bardzooo mi się podobał. Pełno Alexa :-P Na początku myślałam że Linc i Mike go oleją, ale jednak nie :-) (W sumie to i tak miałam gdzieś w środku przeczucie, ze go nie zostawią ;-) ) W scenie w sądzie ta muzyka ze spotkania Alexa i Wyatta była niezła, fajny klimat dawała. I tak jak Agulec wcześniej napisała, to Sara mi nareszcie nie przeszkadzała ;-) Odcinek super :-D
netmagia
Świeżak
Posty: 18
Rejestracja: 2007-10-24, 15:41


scena w sądzie genialna, zna ktoś moze tytuł tego utworu co leciał jak bambo wszedł na salę sądową??
Luthien
Fernando Sucre
Posty: 283
Rejestracja: 2008-05-16, 16:33


Tanira pisze:
Telefon Whistler'a ładował się chyba od boga powietrza
taa... dokładnie! też zwróciłam na to uwagę, jak oglądałam (chciałabym taki telefon, co tyle trzyma!) ;-)

no i Bradzio mnie w tym odcinku zwalił z nóg :-D to jego wymachiwanie łapami :-D
Satou
Świeżak
Posty: 1
Rejestracja: 2007-11-06, 20:33


Skąd informacje o gonitwie? Skąd informacje o koniu? Naciągane jak łuk amazonki...
bak78
Świeżak
Posty: 14
Rejestracja: 2008-09-27, 22:28


Odcinek zdecydowanie najlepszy z czwartej serii. Tylko nie podobało mi się to, że tak szybko zdobyli następny dysk. Podobała mi się ta muzyka gdzie Wyatt wszedł do sali sądowej. To tyle na temat tego odcinka. :-)
trzysiek
Tweener
Posty: 54
Rejestracja: 2008-08-28, 11:39


Czy od momentu zginięcia Whistlera nie minęło raptem kilka dni? Jeśli tak, to mój telefon tyle trzyma :-P
Kicaj89
Świeżak
Posty: 9
Rejestracja: 2008-09-16, 19:46


Niestety dopiero teraz miałem możliwość obejrzenia tego odcinka i muszę powiedzieć ze był zdecydowanie najlepszy...Co jak co ale jak Linc i Mike powiedzieli ze nie będą ratować Alexa to bylem pewien ze skończę oglądać(Reakcja Sucre i Brada...Bylem zdziwiony)...Alex jest dla mnie najlepszym aktorem w tym sezonie...wyciągniecie go z sadu??...Powiedzmy ze dość "standardowe"...jednak nie zmienia to faktu ze zdecydowanie za łatwo im idzie z tymi dyskami...niezmiernie sie ciesze z faktu ze Gretchen zaczęła działać...ale strasznie mnie wnerwia Ronald...No i na sam koniec Teodoro...mam nadzieje ze w końcu wpadnie w jakieś większe tarapaty i Gretchen coś z nim "zrobi"...jednak jak znam Teddy'ego to mu sie poszczęści i jak zwykle uda mu sie wyjść z tego cało...
AutumnLeaf
Michael Scofield
Posty: 3268
Rejestracja: 2007-08-27, 02:06


Hmm...odcinek w porządku, nareszcie trochę zwolnili z tempem akcji. Fakt za łatwo im idzie, ale kicham na to. Niech idzie jak najlepiej, szybciej skończą.
Brad ^^Dajesz stary! Uwielbiam go w tym sezonie xD Kłótnia wyszła mu wzorcowo.
Sara, rzeczywiście jakiś mało napalony był ten strażnik xD Że też nie poleciał...
Linc zyskuje chyba ksywę 'Shut up'.
Alex...jak to Alex, kurczę no...pewnie jakiś czas temu bym się nad nim rozpływała, teraz mogę jedynie powiedzieć, że zachował się w porządku a nawet bardziej niż w porządku.
Dobra dalej już nie piszę bo aż mi się nie chce...

Ach no chyba że zdjęcie Whistka *kręci głową* Ścisnęło mnie za gardło i to porządnie.
baxell
Świeżak
Posty: 29
Rejestracja: 2008-02-08, 21:45


Kicaj89 pisze:
wyciągniecie go z sadu??...Powiedzmy ze dość "standardowe"
A ja byłem przekonany, że Bellick powie tekst w stylu:
"...Uciekłeś z Fox River i z Sony, wydostanie go z aresztu policyjnego to pikuś..." albo tym podobne.
AutumnLeaf pisze:
jakiś mało napalony był ten strażnik
Może woli chłopców :mrgreen:
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


hehe fajny odcinek, chyba najlepszy, jak do tej pory z 4 serii :-)
w ogole musze przyznac ze balam sie ze 4 bedzie lekkim niewypalem a naprawde sie staraja ja ladnie podkrecic, kolejne odcinki są coraz bardziej pomyslowo zrealizowane i trzymaja w napieciu :-)
caly 6 odcinek byl przyjemnie skomponowany, duzo sie dzialo ale tempo bylo znosne. Pomysly na dostanie sie do kolejnych dysków coraz bardziej mi sie podobaja, hehe...na poczatku oczywiscie nie wiedzialam co to za motka z tymi wyscigami xD
Bellick zabojczy :lol: taki fajny duecik tworzy od kilku odc z Sucre ze wyrastaja w tym sezonie na moich ulubiencow :-D
T-Bag ciagle mnie drazni...
Sara w koncu sie przydala do czegos, bo do tej pory odbijala sie od scian, tablicy ze zdjeciami i burty lodzi xD
Linc...bucowaty :lol:
Michael...^^ spodobala mi sie jego poczatkowa decyzja o zostawieniu Alexa w areszcie...zaskoczyl strasznie, myslalam ze od razu rzuci sie na ratunek bo mu sumienie spac nie da, choc na koncu i tak to zrobil^^
Don...jego mimika mnie powala xDDD
Susan...dziwna byla ta scena z corka, drugie oblicze tej postaci powoli sie przed nami odslania? ciekawe czy bedzie kontynuacja tego wątku?
i co knuje ten informatyk :-P
Alex- jak dzownił do Michaela poczulam scisk w gardle...^^
w ogole doszlam do wniosku ze 4 sezon jest takim mixem pozostalych, szczegolnie widoczne to bylo wlasnie w tym odcinku i to nie tylko z powodu tych migawek z Sony, 2 sezonu itp. Poziom emocji, napiecie momentami siega 1 sezonu, konstrukcja odcinkow czesto przywodzi na mysl poscig z 2 serii, a dramatyzm poszczegolnych scen ( glownie jesli chodzi o Alexa) jest rodem z 3.
no fajnie...czekam na nastepny odcinek :-)
Little_Faith
Świeżak
Posty: 12
Rejestracja: 2008-09-12, 19:45


Aż nie wiem, co napisać - wszyscy już idealnie wychwyciliście te najciekawsze momenty szóstego odcinka ;-)
Więc krótko:
Linc - ależ on mnie drażni...
Sara - faktycznie nareszcie jakaś ważniejsza "rola" w ekipie, do tego fajnie to wszystko pomyślane ;PP
Don - coraz bardziej podoba mi się jego postać
Wyatt - coraz bardziej czekam na Alexa w tej kwestii :-P
T-Bag - już on będzie wiedział, jak tu się dobrze ustawić
Sucre i Bellick - fajnie, że "obstali" za Alexem
Roland - ojj, żeby tylko czegoś nie wykombinował..
Gretchen - fajnie "zagrany" odcinek, jeśli mogę to tak nazwać
Mike - nie krwawił, uśmiechnął się, pośpieszył na ratunek
no i Alex - poezja :oops:

Wiem, wieem, miało być krótko, ale urzekł mnie ten odcinek ;-)
Krychaaaaa
Świeżak
Posty: 3
Rejestracja: 2008-09-01, 13:55


Ja myślę, że James działał na dwa fronty i to on jest ojcem tego dziecka. G. Miller :D.
Luthien
Fernando Sucre
Posty: 283
Rejestracja: 2008-05-16, 16:33


Krychaaaaa pisze:
Ja myślę, że James działał na dwa fronty i to on jest ojcem tego dziecka. G. Miller :D.
Za stare to dziecko na to. James z Gretchen nie znali się aż tak długo. (przynajmniej tak mi się wydaje)

Pewnie nie będzie nigdy wyjaśnione, kto jest ojcem. Możliwe również, że to od tego, co była w niewoli... Ja osobiście to obstawiam, choć sama nie wiem czemu.
Alexxa
Mahone
Posty: 682
Rejestracja: 2007-12-01, 22:29


Luthien pisze:
James z Gretchen nie znali się aż tak długo.
A czy przypadkiem kiedyś nie było wspominane, że James miał jakieś powiązania z Firmą od 10 lat ? A zresztą ta dziewczynka to przecież jeszcze mała była :).

A czy tylko ja odnoszę wrażenie, że ten haker coś kombinuje ^^? To, że wyjął tąkarteczkę , która wrzucił do kosza Alex, było trochę dziwne moim zdaniem.
agulec
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27


Alexxa pisze:
A czy tylko ja odnoszę wrażenie, że ten haker coś kombinuje ^^?
Ja też odnoszę takie wrażenie^^ Myślę, że ekipa będzie miała przez niego jeszcze kłopoty.
Teraz ma numer telefonu Wyatt'a i kto wie, co wykombinuje. Do najodważniejszych nie należy i widać, że to, że Wielki Murzyn W. ich ściga siedzi mu w głowie i nie daje spokoju.
Pewnie się z nim skontaktuje i będzie chciał zawrzeć jakiś układ - np. wyda ekipę w zamian za wolność.. albo coś takiego. W końcu nie jest zżyty z członkami drużyny, to co mu tam..
Obym się myliła ;)
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


bambo
:D

jestem po xD. Odcinek lipny...chyba najgorszy z tych ktore do tej pory dane bylo mi obejrzec. mialam nadzieje ze udupia wkoncu tego mahona glupiego i spokoj z nim bedzie. Na widok Bellica odbily mi sie wczorajsze tosty co nie jest normalnym objawem xD.
Najlepszy punkt odcinka: wyje*ane buty Gretchen :D. Wogole cala Gretka...ale buty rulez
Sebo
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28


Odcinek taki sobie:) śmiać mi sie chciało ja Belick wykłócał sie z tą babką od biletów, Mahona złapali ale udało sie go uratować:) Gretchen doszła w końcu do siebie, a akcja z końca odcinka była zajefajna, Teddy spadł jak zmięta stówa..xDD
Anders
Sara Tancredi
Posty: 123
Rejestracja: 2009-11-08, 17:48


Świetny odcinek !
Ten plan zdobycia kolejnej karty jakoś dziwnie mocno mi się spodobał, poświęcenie Mahona też. Dobrze że drużyna o nim nie zapomniała i go wyciągneła a scena jak Alex patrzy na Wyatta - niesamowita.
Posty: 44 Strona 2 z 2
Wróć do „Sezon IV”