NAJWIĘKSZA POLSKA BAZA DYSKUSJI I INFORMACJI O PRISON BREAK | Dołącz do nas!

Historia (3 słowa)

Chwila relaksu: gry i zabawy forumowe. Posty pisane w tym dziale nie są liczone.
Posty: 779 Strona 28 z 32
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział!
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało.
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko.
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał.
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał. Tak sądziła Xaneta.
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał. Tak sądziła Xaneta. Tak też było.
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał. Tak sądziła Xaneta. Tak też było. Tak jej się
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał. Tak sądziła Xaneta. Tak też było. Tak jej się wcale nie zdawało.
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał. Tak sądziła Xaneta. Tak też było. Tak jej się wcale nie zdawało. Zacznijmy nowy wątek
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Był sobie pan Władzio z wąsem, wielgachnym brzuchem piwnym po zupie chmielowej zrobionej przez Władkę, która miała duży, kupiony w sklepie sztuczny mózg. Pewnego poranka odwiedziła Siwą, która się nie wysypiała z powodu braku powiek i pięknych długich rzęs. Siwa siwsza niż Kaczyńscy razem wzięci nie chciała kupić chmielu do Władzia i jego pięknych różowych oczu z szkłami kontaktowymi które są wypukłe na lewej stronie prawego szkła kontaktowego które wyleciały tydzień temu po tym jak upił się pijawką. Od tego czasu nie chciał już spotykać zdzicha wyntla którego chciał kiedyś wykorzystać w starej i obleśnej, przydrożnej budce telefonicznej, która zawsze przyciągała zboczeńców. Po ostatnich zajściach Władzio miał żal do zdzicha za to że kiedyś ukradł mu taczki,którymi zwoził gnój.Przyszedł wiec do niego i dał mu w pape,wybijając przy tym 2 zęby...mleczaki oczywiście.Następnego ranka Zdziju-j obudził się z Maćkiem z Klanu w nogach łóżka, które wyglądało, jakby przejechal przez nie Hołowczyc na sankach. Chlopcy zerwali sie żeby zobaczyć Hołowczyca, ale skubany śmignął przez dziurę w suficie wysoko do chmur, ale spadł na cztery łapy. Huk był niesamowity! Jednak o dziwo koleś złamał tylko wrażliwą na ciepło, dużą i tłustą stopę. Hołowczyc kupił sanki na wyścig, ale Paul popsul, bo jest gejem-Holowczyc rzecz jasna. Mimo tego ma gdzieś Paula, który jest heteroseksualny, przystojny. Jego homoseksualne skłonności (tj.Holowczyca oczywiscie) i Paula również denerwowaly. Paul pobil siebie, zwyklego pedała-wizja Holowczyca- pederasty. Więc gejowaty Paul (ale nie Walker) zwalił się na holowczyca z hukiem gejowatego Paula Walkera, ktory jest heteroseksualny! Więc sanki Hołowczyca poszly na zlom. Walker przejechał nimi po swojej homoseksualnej kolezance Hermenegildzie. Dziewoja zbiła sadystę Walkera po czym poszła do swojego ulubionego ciemnego zakątka, gdzie zjadła kilogram cukierków zozoli. Nagle zza krzaka jeżyn wyskoczył Bogdan z obiadem ,winem Bialy Kielich i śmierdzącym osłem, który miał Zółte podkowy w kształcie ameby (?). Nawiązała się bardzo ciekawa rozmowa, dotycząca sukcesów odnoszonych w bardzo męskich zawodach jakimi była liga mistrzów śmiechu. Hermenegilda zawołała Paula, by poszli w tango z dziewczyną zapomnianego Władzia, który bardzo przeżył ich nocne parkowe przechadzki, podczas których popijali nalewkę babci Edzi. Paul zgodził się na samotny tryb picia wina Edzi, jednak zrezygnował widząc nachlanego Żela Żelowicza. Ów mydlasty człek podrywał boskiego Paula, ale nie. Stwierdził: "on jest piękny"! Nalewka dawała znać. Musiał zrobić siku. Poszedł w krzaki, a tam spotkał największych imprezowiczów ever- Xanete i B...., edzika nie zabrakło także nieobecnej Agulec oraz całej reszty zamierajacego forum pb. Ludzie krzyczeli bezsensownie: "Sito, bedzie sito"! I ruciak zepsuł. Paul ostro flirtował z zamroczonym gackiem, ale olał go, po 10 godzinach sluchania o solarium. Słońce świeciło niczym oczy Zani na meczu skry bełchatów z resovią Rzeszów. Kadrowicze z zamiarem spławienia natrętnych hotek udali się do Paula żeby wzdychać do jego nieprzyzwoitej ilości kochanek, których jednak nie miał. Zwolnił je wszytskie. W kolejkę ustawiła się Piekna Jola z reklamy proszków do prania filcu. Biało żółty Murzyn- nowy chłopak Xanety - wysoki,grający w NBA śmierdział potem i cebulą. Słonko świeciło i on śmierdziaj bardziej. Wziął wreszcie prysznic, ale wciąż smierdział, jednocześnie pachnąc kwiatami mięsożernymi- znów śmierdział! Użył Axe. Zadziałało. Niestety na krótko. Mimo to pachniał. Tak sądziła Xaneta. Tak też było. Tak jej się wcale nie zdawało. Zacznijmy nowy wątek. Jestem na tak . :)


Pewnego szarego dnia
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka.
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też.
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt,
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko
Xaneta
Michael Scofield
Posty: 2154
Rejestracja: 2008-01-27, 18:19


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pewnego szarego dnia za siedmioma lipami i pięcioma bukami oraz jedenastym bagnem szła sobie dziewuszka. Nagle wpadła w różowe krzaki o różowym zapachu i różowych zmysłach też. Cała taka rózowa szopka trwałaby długo gdyby nie fakt, że nagle zrobiło sie bardzo niebiesko co zadziwiło spoglądających z koscielnej wiezy
Posty: 779 Strona 28 z 32
Wróć do „Chillout”