Prawo jazdy

Dyskusje na tematy niezwiązane z serialem Prison Break
Posty: 6 Strona 1 z 1
agulec
Michael Scofield
Posty: 3495
Rejestracja: 2007-12-07, 15:27


Powstał już jeden temat o nadchodzących egzaminach naszych forumowych gimnazjalistów, w którym część z nas zechciała się podzielić swoim doświadczeniem.
Czy zechcecie się podzielić również swoimi wrażeniami odnośnie robienia prawa jazdy? :D

Po świętach mam zamiar zapisać się na kurs - i uważam, że teraz albo już nigdy.
Jak dalej będę z tym zwlekać to będzie coraz gorzej i nigdy się na to nie zbiorę, świętując tym samym wieczne życie z przyjazną komunikację miejską xD

Ogólnie mam taki problem, że myśl o jeździe samochodem napawa mnie strachem xD
Teoria teorią, ale jazdy.. oO Za chwilę myślę sobie znowu, że przecież nie ma się czego bać - różowa tleniona blondyna z tipsami do ziemi jeździ to ja też sobie poradzę.
(nic do was nie mam różowe tlenione blondyny, ale czy da się jeździć z tipsami do ziemi? xD)

W ogóle to lubię samochody. :D

A w samochodzie za kierownicą siedziałam 3 razy.
Raz z tatą - przejechałam jakieś 50m na luźnym sprzęgle xD
Drugi raz z kuzynem - pojechaliśmy na wielki plac na największym zad*piu w mieście. Jakieś 15 minut zabawy, potem prawie dostałam mandat xD Policja ma wyczucie.
( - Dowód osobisty, rejestracyjny, prawo jazdy proszę.
- Eee.. nie mam. g:) )
Trzeci raz przejechałam może z 500m, na osiedlu działkowym, i tak jechałam, że w ogóle nie czułam, że mam jakąkolwiek kontrole nad tym pojazdem xD

No i teraz powiedzcie, jak to jest? :D
Dominik676
John Abruzzi
Posty: 616
Rejestracja: 2008-03-16, 11:36


Mnie też to czeka już dosyć niedługo ( za dwa lata), tylko ze mną jest tak, że ja będę chciał zdawać od razu jak pełnoletni będę. To chyba jest najlepszy moment, tak mi się wydaje. Tylko, że jak na razie samochodem jeździłem na prawdę bardzo mało, ale to wszystko mam jeszcze czas nadrobić. Nie będzie źle. Ciekawe ile razy będę zdawał :mrgreen: , fajnie by było zdać za pierwszym razem, ale wiem że nie jest to łatwe. Znam kolesia co zdaje siódmy raz i nie jest pewne czy zda. Obym tylko ja nie zdawał tyle razy.
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


ohohohohoho nadtemat \o/
Jakie to ja przygody z tym miałam...a raczej może jakich to ja nie miałam xD
Na kurs poszłam w wakacje przed klasą maturalną...prawko dostałam dopiero w sierpniu :lol: Długo to trwało, bo miedzy kolejnymi egzaminami zawsze były w moim WORDzie straszne kolejki, po drodze mialam maturę, wiec musiałam zrobic przerwę.
Zdałam za 4 razem dopiero...ale i tak sie cieszylam, ze w koncu mam to za sobą. Po 3 razie byłam tak wkurzona i zrezygnowana, ze mialam ochotę już w ogole do tego nie podchodzić...No ale jednak się udało :-)
Ogolnie rzecz biorąc to zawsze chciałam jezdzić samochodem. Na kurs szłam z wielkimi nadziejami, choc wiedziałam, ze nie uda mi się zdac za 1 razem.
Za 1 razem oblałam już na placu na łuku...najechałam na linię^^ Bylam okroooopnie zestresowana...rece się trzęsły...nogi drżały...w ogole aż dziwne ze mi nie silnik nie gasł.
Za drugim razem wymusiłam pierwszenstwo na skrzyzowaniu po jakiś 30 minutach jazdy.
Za trzecim znowu na 5 minut przed koncem, gdy juz wracałam na plac ( i chyba za bardzo sie rozluzniłam tą myslą, że się udało) wyprzedzałam rowerzystę przed przejsciem dla pieszych :lol: No masakra /o\
Gdy szłam na ostatni egzamin było mi juz naprawde wszystko jedno. W ogole sie nie denerwowałam...tak jakby mi nie zalezało, jakbym byla z góry przekonana, ze znowu obleje...a tu akurat się udało :mrgreen:
Duzo zalezy od egzaminatora...od jego humorków, bo może Cię uwalić na głupotach, jesli bedzie miał taki kaprys, kiedy inny przymknie na nie oko.
Ogolnie rzecz ujmując to gdy się juz nie mysli o tych egzaminach i o tym całym zamieszaniu to posiadanie tego małego, niepozornego plastiku daje kupe radosci.
Nie ma się czego bać. Ja do jazdy po miescie jakoś podchodziłam od poczatku na luzie. Bardziej bałam się tych wszystkich manewrow...głównie koperty...gdy egzaminator chce Cie oblac daje Ci kopertę czyli parkowanie rownolegle do krawęznika, tylem miedzy dwa auta... gdzie odległosc od kraweznika nie moze byc wieksza niz 'długość' dłoni. Czasami się uda, ale cięzko tu sobie wyrobic technikę, która zapewnie powodzenie w każdej sytuacji...
Co do nauki...hehe...sam kurs był swietny. Miałam 3 instruktorów. Na poczatku takiego starego dziadka ( agulec-cos dla Ciebie :lol: ), któremu zdarzało się klepac mnie po kolanie :573: Ale zdradzał tajne sztuczki przy manewrach...potem dostałam przystojnego 26-letniego Łukasza, więc nie narzekałam juz na nic :-P Pierwszy raz jechałam z moim ojcem...to był dramat. Przy jego nerwach i cierpliwosci...ekhm :roll: po 30 minutach jazdy po jakimś zadupiu miałam dość.... A poczatki są ważne, bo można się nieźle zrazić...
Ale polecam. Teraz sobie smigam autem, gdzie chce i kiedy chce. Nie musze sie nikogo prosić o transport...no chyba, że zajdzie taka konieczność :mrgreen: I w ogóle to takie fajne uczucie, gdy jesteś aktywnym uczestnikiem ruchu drogowego, a nie takim z pobocza...xD
edzik
Michael Scofield
Posty: 1194
Rejestracja: 2008-06-06, 14:50


Pierwszy raz jechałam z moim ojcem...to był dramat. Przy jego nerwach i cierpliwosci...
Mam zamiar sie nauczyć choć trochę jeździć (z moim talentem to najwyższy czas xD) we wakacje pod okiem brata, bo z tatą to wole sie nawet nie odzywać.

Jesli za te daa lata zdam prawo jazdy to bedzie oznaczało, ze nadszedł konieć świata xD
B...
Michael Scofield
Posty: 3653
Rejestracja: 2007-11-01, 12:12


No to dobry pomysł, żeby już wczesniej coś popróbować :->
Potem nie idzie się tak 'na dziko' na kurs. Ja aczełam jezdzić dopiero przed jazdami na kursie...bo brata nie mialam za bardzo do dyspozycji, a z ojcem można było oszaleć ;] Tylko trzeba uważać na kontrole drogowe xD
A Ty agulec zbieraj się do tego czym prędzej, bo z wiekiem naprawdę ochota mija...i tak zawsze jakoś jest coś innego do zrobienia...^^
Gdybym nie poszła na to jeszcze będąc w liceum, to nie wiem czy teraz zebrałabym się w sobie, żeby spróbować. Tym bardziej, że musiałabym pewnie zdawać egzamin tutaj w Krk... :roll: ...więc zapewne podchodziłabym do tego co najmniej z 10 razy, skoro na mojej prowincji z 1 linią tramwajową udało się dopiero za 4 razem xD
Sebo
Michael Scofield
Posty: 1110
Rejestracja: 2008-02-13, 21:28


Prawo jazdy B mam od 2004 roku, zdałem za 3 razem, niedawno zdałem C, uwielbiam samochody i samą jazdę i nie wyobrażam sobie życia bez prawka:)
Posty: 6 Strona 1 z 1
Wróć do „Offtopic”