Czy uważacie, że śmierć Ambruzzi'ego była dobrym fabularnym rozwiązaniem?
Moim zdaniem tak. Nie było innego sposobu na wykorzystanie tej postaci w drugiej serii. Jego wczesna śmierć robi wrażenie - gość może ułożyć sobie życie z kochaną żoną i dziećmi, a jednak zemsta okazuje się dla niego ważniejsza od miłości. Odchodzi w wielkim stylu, przez co nawet po śmierci trudno go skreślić z listy swoich ulubionych bohaterów. Gdyby podążył w kierunku Utah zdradzony przez mafię byłoby to naciąganiem, usilnym wykorzystywaniem bohatera. Gdyby załatwiał mafijne sprawy i dalej poszukiwał Fibanacci'ego byłoby to zbyt dalekie odbiegnięcie od głównego wątku. Nie widzę więc innej opcji.
Wiek: 19 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1098 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-08-21, 09:56
Nie ma innej opcji i jego śmierć na coś się przydała napewno. Bo gdyby tak ciągnęli jego postać w drugiej serii to nie wiem jakie by dla niego rozwiązanie mogli zrobić. Możliwe, że jedno z tych, które napisałeś Dusq. Nie wiem jak zakończyła się druga seria bo nie oglądłem całej ale mam nadzieję, że w 3 serii też kogoś uśmiercą albo nawet 2 osoby bo już ciągnięcie tego serialu na kolejne sezony wg mnie będzie niepotrzebne.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-08-21, 17:55
Macie rację to było dobre rozwiązanie, uśmiercić John'a, ale w tym momencie pękłam i się rozczuliłam, może i to głupie, ale strasznie mi go było żal; szkoda, że to w taki sposób się zakończyło A ja rzadko kiedy się wzruszam, ale w tym momencie moje serducho nie wytrzymało.
Ale takie też jest życie: człowiek o gorącym temperamencie najpierw wyrównuje rachunki, a potem zastanawia się, czy sam mógłby zostać wyrównany podczas krwawej zemsty...
Uważam, że uśmiercenie Abruzziego było dobrym rozwiązaniem. Postać ta nie mogła już zaprezentować nic ciekawego. Nie było na nią takich pomysłów jak na innych uciekinierów. Początkowo (w I sezonie) zapowiadał się na jedną z najciekawszych osób, jednak w II sezonie już taką się nie wydawał i dobrze, że to jego zlikwidowano, a nie, np. T-Baga. Poza tym trzeba kogoś uśmiercać, aby dodać dramatyzmu serialowi.
Wiek: 19 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1098 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-08-22, 14:26
Gdyby na samym początku uśmiercili T-Baga to nie wiem czy bym dalej oglądał PB bo bym sie strasznie wkurzył na nich, że najlepszą postać odrazu uśmiercili. Możliwe, że oglądał bym ten serial jeszcze ze względu na Ambruzziego bo reszta postaci nic takiego nie reprezentuje sobą aby można było oglądać ich z otwartą buzią i za każdym razem dziwić się ich pomysłom.
Jak teraz na to patrzę to się zgadzam, Abruzzi wyglądał by niepoważnie ganiając, za ludźmi którzy go zdradzili, ale na początku wkurzyłam się, że uśmiercili mojego ulubionego bohatera.
Zgadzam sie z wami wszystkimi
Abruzzi nie wniósł by nic do serialu, a ganianie za jego wrogami było by bardzo nudne.
Wiec mysle że dobrze sie stało, chociaż też sie wzruszyłam w tym momencie...
_________________ - Nie uciekamy z domu opieki społecznej, panowie .
Fakt, jego postać była ok.. Strasznie było mi żal, jak zrobili z niego gąbkę. Ech.. mimo, iż to tylko serial. Wystarczyłyby max 2 kulki i po wszystkim..
No, ale musiało być miejsce dla pozostałych i dla tych nowych.. Ciekawam, kiedy wkręcą coś z C-Note.. ;]
Gdy pisali sceniariusz o jego śmierci, nie wiedzieli zapewne o tym, że będzie trzeci tak fascynujący sezon. A moim zdaniem John przydałby się w trzecim sezonie. W końcu najlepsza postać i ten słynny cytat: "Klękam tylko przed bogiem, a tu go nie widzę...";]
Gdy pisali sceniariusz o jego śmierci, nie wiedzieli zapewne o tym, że będzie trzeci tak fascynujący sezon. A moim zdaniem John przydałby się w trzecim sezonie. W końcu najlepsza postać i ten słynny cytat: "Klękam tylko przed bogiem, a tu go nie widzę...";]
możliwe
albo to było celowe bo co by mieli z nim nagrywać przecież do sony nie miał by jak trafić
a jak by przeżył to by wyjechał z żoną i dziećmi (nie pamiętam gdzie) i stamtąd by zarządzał swoją "mafią" czyli tak czy siak postać Ambruzzi'ego zniknęła by z Serialu.
Wiek: 19 Dołączył: 21 Sie 2007 Posty: 1098 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-10-02, 00:06
Tzn. Mahone za śmierć Abruzziego również został posądzony, że zrobił to umyślnie. Bo powiedziane mu zostało, że mógł go zgarnąć wcześniej niż wszedł do tego budynku a nie zrobił tego tylko zaczekał aż on wejdzie i wtedy rozpoczęła się cała akcja. Z Tweenerem jest podobna sytuacja jaką możliwością mu broń wyciągnął z lewego boku, jak on taki genialny agent.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach