moim zdaniem to raczej nic z tego nie bedzie, w 13 odc widzielismy ta scene gdy ona lezała w szpitalu a Linc nad nia i to najlepiej odzwierciedla relacje miedzy nimi: on ja chroni, pomaga jej, ona- w zwiazku z zawiedziona miłoscia- bardziej to ceni i dostrzega , ale tylko do czasu, bo Linc nie zostanie nastepca Jamesa. Na pewno sa sobie bliscy bo wydarzenia jakimi byli swiadkami i po czesci uczestnikami ich polączyły ale o jakims głebszym uczuciu na dłuzsza mete to raczej nie moze byc mowy^^
_________________
Some things will never change...;*
ale o jakims głebszym uczuciu na dłuzsza mete to raczej nie moze byc mowy^^
ze strony Sofii na bank nie, ale Linc chyba by chciał^^
Sofia może tylko w chwili słabości zrobi mu nadzieję..
A jeśli im się jakimś cudem uda i połączy ich coś więcej niż tylko wspólne problemy, to myślę, że nie na długo.
ale mysle ze łatwo pogodziłby sie z utrata Sofii, dostał LJ'a to sie bedzie muł teraz cieszył i gumę żuł i ruszał szczeką..ale mnie to dnerwuje
i jeszcze bezmózgowe stwierdzenie: "Michael it's over, it's done" o dzizyssss
_________________
Some things will never change...;*
Mnie to w ogóle zaskoczyło, że scenarzyści wymyślili, że Linc się w niej zakocha... Jakoś mi to tak od początku nie pasowało... Nie wiem czemu. Byłam pewna że Sofia + James i koniec kropka! ^^
_________________ Być zagadką której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas.
_________________________
www.courtneyhole.fora.pl
bo to pusty w srodku kwadrat, który widzi jedynie swoje cztery sciany boczne, do nie dawna myslałam ze Michael moze "jest jedna z nich" ale chyba jednak nie...
az zaczynam doceniac mojego braciszka, bo jaki jest to jest, ale przynajmniej to nie kwadrat o obwodzie 4a^^
_________________
Some things will never change...;*
Ej, no wiem że Wy go nie lubicie, ale nie przesadzajcie z tą krytyką . Facet, owszem do inteligentnych i takich co to płaczą w poduszkę nie należy xD, ale nie jest aż tak tępy, żeby po tym wszystkim znowu zostawić swojego syna bez opieki. No i chyba wie, że jakikolwiek 'pojedynek' z Susan B. nie ma szans, żeby go wygrać, bo Firma zroi wszystko, żeby na swoje postawić...
Facet, owszem do inteligentnych i takich co to płaczą w poduszkę nie należy xD
no wiadomo, nalezy do tego typu męzczyzn, którzy nie wzbudzaja we mnie wiekszej sympatii, ale czesc z nich przynajmniej mnie smieszy, a on ostatnio jedynie działa na nerwy^^
mimo wszystko powinnien bardziej zrozumiec cele Michaela i wczuc sie w jego sytaucje.
_________________
Some things will never change...;*
właśnie w sumie Burrows to okazał sie nieczułum draniem , sam starsznie szybko zapomniał o Veronice..niby tak rozpaczal- ajednak sybko zapomniał..teraz pociesza się Sofia. a przecież jemu "Firma" też zabiła dziewczyne i widać nie przejął się tym tak jak Michael.
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
on chyba do końca sam nie wie jakie są cele Michaela, i wątpię że byłby w stanie wczuć się w jego sytuacje
moze dokładnie ich nie zna, ale wiadomo ze głownie zalezy Michaelowi na zemscie za zamordowanie Sary i to jest tak oczywiste ze nawet taki pustak powinnien to zrozumiec. Sam przeył smierc Veronicy a teraz co? juz wczesniej dał wyraz swojej obojetnosci, kiedy doszło do tej kłotni i "bójki" z Michaelem...na koncu stw ze bardzo mu wspołczuje i tyle.
_________________
Some things will never change...;*
właśnie w sumie Burrows to okazał sie nieczułum draniem , sam starsznie szybko zapomniał o Veronice..niby tak rozpaczal- ajednak sybko zapomniał..teraz pociesza się Sofia. a przecież jemu "Firma" też zabiła dziewczyne i widać nie przejął się tym tak jak Michael.
Zgadzam się. Jedyne, co go ratuje to to, że chce robić wszystko dla syna, więc nie chce nadmiernie się narażać... No ale to nie zmienia faktu, że jest samolubny...
_________________ Być zagadką której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas.
_________________________
www.courtneyhole.fora.pl
Lincoln lepiej zniósł stratę dziewczyny niż Michael. Nie ma co się dziwić. W sumie to nie wiadomo było czy V zwiąże się z Lincolnem, a z Sarą to już był pewniak.
_________________ "WSZYSCY SA INNI, TYLKO JA JESTEM NORMALNA"
Linc jest bardziej twardy od Majkiela. Co do tego nie mam wątpliwości. Linc stratę V mogł chować głeboko w środku a Majk wyrzucił to z siebie bo tak było mu łatwiej
_________________ "Everyone has a story to tell" - Chris Vance
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach