Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1102 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-03-11, 20:31
Ja myślę że Michael na pewno nie współpracował by z Kellermanem,wiadomo dlaczego, z Whistlerem też raczej nie. Myślę że Gretchen nie zabije, to by było zbyt proste
dokładnie - zbyt prosta i zbyt.. prymitywna zemsta jak na Scofielda
co prawda miał chwilę słabości w ostatnim odcinku i celował do Susan, ale długo się zastanawiał. To nie w jego stylu tak po prostu zabić. On się zemści, ale inaczej
Znając Micheal'a zrobi jej takie piekło jak jej sie nie śni... To juz nie będzie zabawa... Nawet polubiłam Grethen... Ale jak zabiła Sarę... To mi się odlubiła... ;(
ja chce zeby Scolfield dopadł Susan i Whislera pomęczył ich kończąc śmiercią
Micheal jest za miękki. Powinien troche bardziej upodabniac sie do złych charakterów, do bardziej mściwych
W sumie tak... Ale przez ilu ludzi musiał wcześniej pchać się do Fox River zaczynając to wszystko... Pamiętacie jak Kellerman dziwił się wspólnikowi, ze udało sie tych wszystkich ludzi zmieścić na 2 kartkach! To ma takie korzenie... Sara by żyła gdyby jej w to nie wciągał, ale by jej nie poznał... Za bardzo obwinia Grethen... Zabije ją na 100% Przecież połowa ludzi juz pogięła... Grethen miała swoje 5 minut teraz nadszedł czas na jej śmierć!!
Fakt, od początku PB Michael bardzo się zmienił- nie jest już takim spokojnym, opanowanym człowiekiem Całe zycie przewrócił sobie do góry nogami. Ale ja nadal wątpię, czy byłby w stanie zabić człowieke- nawet tego, kogo tak nienawidzi. Najprawdopodobniej Michael zdoła Susan złapać i ją uwięzi, ale robotę wykona ktoś inny, ktoś kto 'nagle zjawi się z pomocą' xD - jak to w serialu bywa.
Jego życie już nie wróci do normalności. Po tym wszystkim nie da się już żyć normalnie. Obwinia się o śmierć wszystkich którzy zginęli w wielkim planie "ucieczka" . Nie ma się co dziwić po tym wszystkim on już nie będzie normalnym człowiekiem.
_________________ "WSZYSCY SA INNI, TYLKO JA JESTEM NORMALNA"
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1102 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-03-12, 18:57
Racja , normalnym to chyba już nie będzie, zapamięta to wszystko do końca życia, będzie żył z poczuciem winy za to wszystko co poszło nie tak,za tych którzy zgineli!
W drugim sezonie w odcinku Bolshoi Booze gdy ukradł GPS tak mu się wszystko przypomniało, tak się załamał... Ale mimo wszystko Zbyt nienawidzi Grethen aby jej odpuścić... Moze tak jak to Aleexxa ujęł/a (sorka, ale tu nazwy są zdradliwe i nie wiem...;p) ktoś nagle zjawi się z pomocą i zabije! Może Lincol... Albo Whistler się odmieni...
Michael od dziecka miał trudne życie - śmierć matki, odejście ojca itd i nie chciał stracić Lincolna i jak wiemy zrobił wszystko żeby wyciągnąc go z więzienia pociągając przy tym śmierć niewinnych ludzi.
pewnie ją zabije!!;p Jak pierwszy raz próbował to mu się tak Sara przypomniała, że nie potrafił! Ale trocho ochłonie to ją zabije... Biedny Michael... Już myślał, że się uda... Pojadą do Panamy i będą żyć długo i szczęśliwie a tu bum, Susan B.
Nie sądzę, że Michael kiedykolwiek kogoś zabije. On nie ma takiego charakteru, by to zrobić, niezależnie od krzywd, jakie mu wyrządzono. Dopuszczam też możliwość, że może będzie w jakiś sposób starał się zmienić tych ludzi, pokazać, że wybrali złą stronę (oczywiście nie wykluczam śmierci Gretchen, czy Jamesa). Wierzę, że nie dojdzie do otwartej wojny między Braćmi, a Firmą. Dla mnie to nie w stylu głównego bohatera i nie w stylu Prison Break w ogóle.
_________________ Znajdziesz mnie tu, gdzie trwa ciągle walka,
Walka z czasem,
Z samym sobą
i z wrogami jazda...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach