Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1103 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-07-07, 08:34
Alexxa napisał/a:
A co do T-Baga. Ja bym nie powiedziała, że on to taki typowy "czarny charakter". Życie mu tak wypaczyło psychikę, i nikt mu nie wskazał jak należy dobrze żyć. No i chyba wiele przeżył jako dzieciak
Ale przeszłości Kima nie znamy, może miał jeszcze gorzej niż Teddy?
T-Bag jest czarnym charakterem może lepiej go znamy.
w sumie masz racje
Ciezko zaprzeczyć, ze T-Bag to czarny charakter. Oczywiscie wiadomo, ze został czymś zdeterminowany, ale cieżko to tym usprawiedliwiać. Jego wypaczona psychika nie pozwoliłaby mu, moim zdaniem, żyć normalnie. Dał tego przykład własnie w sytuacji, gdy chciał sobie ułozyć zycie z Susie Q. Stworzył w swojej głowie pewien obraz szcześliwej rodziny, do którego dązył, nie bacząc na przeciwnosci, które usuwał w typowy dla siebie sposób. Szczerze mi go żal, bo gdyby jego losy w dzieciństwie potoczyłyby sie inaczej, pewnie nie zachowywałby sie w taki sposób. Stał sie jednak mordercą, dla którego ludzkie zycie nie miało żadnej wartości. Zabijał, bo to był najlepszy sposób zeby pokonac przeszkody. A co potem czuł to też trudno powiedziec. A własnie to przeswiadczyłoby ostatecznie o tym, czy jest tym czarnym charakterem czy nie^^
a co do Kima to rzeczywiscie nic nie wiadomo. Poznalismy go jedynie jako bezwzględnego, pewnego siebie człowieka, bez skrupułów, a nie wiemy co doprowadziło go do takiej postawy. Bo ludzie raczej źli sie nie rodzą^^
Dla mnie T-Bag jest najczarniejszy z czarnych, bo jego historie poznalismy najblizej i najwiecej mozemy o nim powiedziec, mozemy zrozumieć jego sytuacje i to co do do tych niecnych czynów popychałało
Jeszcze gorzej ? Wątpię, żeby scenarzyści po historii T-Baga mieli jeszcze pomysły na kolejny dramat dzieciństwa..
B... napisał/a:
Bo ludzie raczej źli sie nie rodzą^^
No nie, nie rodzą.... Jedynie mają w sobie trochę dobra i trochę zła. I pytanie, czy trafią na taką osobę która by im pomogła to dobro wydobyć ? Susie Q mogłaby być taką osobą dla T-Baga, choć ich związek i tak pewnie byłby skazany na klęskę..
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1103 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-07-07, 11:12
Alexxa napisał/a:
Wątpię, żeby scenarzyści po historii T-Baga mieli jeszcze pomysły na kolejny dramat dzieciństwa..
Chodzi oto że historie Teddego znamy! a Kima nie nie wiemy co przeszedł w życiu,może też miał nie wesołe dzieciństwo?
Alexxa napisał/a:
No nie, nie rodzą.... Jedynie mają w sobie trochę dobra i trochę zła. I pytanie, czy trafią na taką osobę która by im pomogła to dobro wydobyć
Rodzą sie, dorastają i to czas kiedy kreuje sie ich psychika, a z tym bywa różnie, właśnie przypadek T-Baga jest przykładem źle wykreowanej psychiki,to jest już raczej na całe życie i nikt z niego dobra nie wydobędzie. Może na chwile/na jakiś czas, ale jego prawdziwe oblicze w nim siedzi i wraca w najmniej oczekiwanym momencie O.
Mahone kiedy pojawił się po raz pierwszy w drugiej serii sprawiał wrażenie czarnego charakteru i takim zapewne miał być. Jednak później, w miarę poznawania tej postaci, dowiedzieliśmy się rzeczy, które zaczęły w pewien sposób budzić współczucie czy pokazywać, że postać ta nie do końca jest czarna jak smoła, czego nie można już na przykład powiedzieć o Billu Kimie.
Teddy od początku PB był po prostu zły, a jego przeszłość i trudne dzieciństwo poznaliśmy dopiero później. Wiemy jak bardzo chciał wrócić do normalnego życia - jak napisała B.. ułożył sobie w głowie obraz idealnej rodziny i dążył do tego po trupach, a SusieQ i dzieci nie zabił tylko dlatego, że ich kochał, natomiast innych zabijał bez żadnych skrupułów, bo tak akurat było mu wygodniej.
Alex kochając swoją rodzinę i chcąc ich ochronić robił co robił, co go oczywiście nie usprawiedliwia, ale on przynajmniej miał wyrzuty sumienia, a Teddy w ogóle nigdy się nie przejmował, dlatego w moich oczach Mahone nie jest do końca aż tak czarnym charakterem, bo nie jest złym człowiekiem. Można powiedzieć, że z nim jest trochę jak z huśtawką - raz zabija po czym go nienawidzimy, a zaraz potem cierpi budząc - przynajmniej moje - współczucie.
Poza tym zastanawiam się nad jednym - zabijanie. W każdym tego typu filmie czy serialu jest tak, że są ci, którzy stoją po stronie dobra i ci, którzy stoją po stronie zła. Ci po stronie zła zabijają - ale ci, którzy stoją po stronie dobra też zabijają, co jednak nie czyni ich złymi, bo robią to 'w słusznej sprawie'.
Myślę, że w tak pokręconym i rozbudowanym serialu jak PB ciężko jednoznacznie stwierdzić, kto jest czarnym charakterem, a kto nie, bo prawie każda z postaci pokazała już swoje dobre jak i złe strony.
Gdyby Scofield zabił Susan też zostałby uważany za złego..? Pewnie nie, bo dobrze go znamy i wiemy jak się poświęcił dla brata. Można tez powiedzieć, że Mahone poświęcił się dla dobra rodziny.
Można powiedzieć, że z nim jest trochę jak z huśtawką - raz zabija po czym go nienawidzimy, a zaraz potem cierpi budząc - przynajmniej moje - współczucie.
Nie tylko twoje
Cytat:
Gdyby Scofield zabił Susan też zostałby uważany za złego..? Pewnie nie, bo dobrze go znamy i wiemy jak się poświęcił dla brata. Można tez powiedzieć, że Mahone poświęcił się dla dobra rodziny.
Na pewno gdyby Michael zabił Susan, to by nie był uważany za złego. A gdybyśmy Alexa znali od początku tak jak Michaela - z dobrej strony - to później też wszyscy by go bardziej usprawiedliwiali przed jego czynami.
A czy Sara jest uważana ze złą, dlatego że zabiła Billa Kima? Nie Ponieważ wszyscy nienawidzili tego gościa i nikomu nie było go żal. Ale jednak Sara zabiła człowieka i powinna być uznawana za złą w pewnym sensie, ze odbiera innym życie.
Wiek: 17 Dołączyła: 29 Mar 2008 Posty: 802 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-07-07, 17:24
Na początku T-Baga uważałam za typowy czarny charakter. Bez najmniejszych skrupułów zabijał.
Pod koniec 2 sezonu stał się dla mnie postacią tragiczną i w pewnych momentach zaczęłam mu nawet współczuć.
Jednak w Sonie znowu pokazał na co go stać.
To co przeżył w dzieciństwie zdeterminowało jego poczynania, lecz na pewno nie usprawiedliwiło ich.
A co do Alexa także nie uważam, że jest to czarny charakter. Nie wiedział, że wchodząc w współpracę z Firmą będzie zmuszony do takich rzeczy. Myślę, że jakby wiedział co go czeka postąpiłby inaczej.
_________________ "Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać"
Wiek: 15 Dołączyła: 03 Mar 2008 Posty: 936 Skąd: Wągrowiec^_^
Wysłany: 2008-07-07, 17:48
Zapomniałam o nim napisać. Wiedziałam ze o kims zapomniałam
Widać było, ze to mafiozo od samego początku serialu... Niepotrzebnie zabijał niekiedy niewinnych ludzi... Również nie musiał zabijać kuzyna Bagwella, to by nie trafił do szpitala więziennego...
Abruzzi hmmmm czy ja wiem czy taki czarny charakter^^ zalezy jak sie na to spojrzy. Z jednej strony mafioso i pewnie wiele "złego" uczynił, ale az tak tego w serialu nie doswiadczylismy, na pewno nie w takim stopniu jak np u T-Baga. Jakby sie uprzec to mozna stwierdzic ze jego pewnie też coś zdeterminowało, pewnie dorastał w takiej rodzinie itp..., dlatego zabijał, oszukiwał...Z tym ze dla mnie 'czarność' charakteru nie mierzy sie w liczbie dokonanych przykładowo morderstw ( bo w takim przypadku Alexa zaliczyłabym bez wątpienia), ale w tym, jaki dana postac ma stosunkek do t6ego co robi, czy robi to z wyrachowaniem czy bardziej z "przymusu". Abruzzi do swietych nie nalezy, ale ja osobiscie zaliczyłabym do tej grupy posredniej w której znajduje sie tez Mahone. Czarny charakter, ale na "poziomie", nie kierujący sie zwierzecymi instyntkami, jak T-Bag, nie zadajacy bólu, nie mordujący bez przyczyny. Moze nie zawsze ale jednak^^. Abruzzi miał wyjątkową klasę i swoimi poczynaniami bardzo urozmaicił pierwszy sezon Porównujac go jednak do T-Baga, Kima czy nawet Susan jakoś ta jego "czarność" jasnieje
o Abruzzim tez zapomnialam, ale on i ten jego czarny charakter nigdy mi specialnie nie wadzil...
jakoś po prostu uznalam że on taki jest i już...
nielubilam go tylko dlatego że pozbawil Majka palca... a tak to mafiozo jak mafiozo, gorsi po tym świecie chodzili. Ciekawi mnie jednak jego przeszlość (dlaczego się taki stal itp... o ile o t-bagu możemy się dowiedzieć tego i owego o jego dzieciństwie tak o nim nie wiemy prawie nic... )
no i to on mial synka czy se coś uroilam znowu?
No to racja.. W drugim sezonie nie zagościł długo, ale odszedł z taką klasą że ciężko o tym zapomnieć.
madamebutterfly napisał/a:
nielubilam go tylko dlatego że pozbawil Majka palca...
Oj tam . T-Baga pozbawił dłoni, a to chyba gorzej.
A jednak mimo wszystko, ja tam go lubiłam. Niby morderca, zabija i wogole żły a jednak miał swój urok. Tylko dziwne, jak on umiał rozdzielić bycie tym mafiozo od życia rodzinnego, bo po paru scenach można było wnioskować że jest jednak kochającym ojcem i mężem.
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1103 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-07-08, 10:21
Abbruzzi raczej jest czarnym charakterem, przecież nie szarym
Ja mam takie wrażenie że, w PB było/jest do bolu czarnych charakterów, ale niektórych lepiej poznaliśmy/polubiliśmy, wiemy co przeżyli co robili wcześniej, i dlatego ich bronimy, ale i tak pozostają dalej tymi "czarnymi" tymi którzy zabijali gwałcili itd.
Taki Alex Mahone O...zabijał uciekinierów i innych po drodze, niby teraz sie nawrócił^^ ale myślę że jak by musiał to dalej by zabijał, Ja go poznałem jako tego złego i choć go lubię to jest dla mnie tym złym
Zauważyliscie że wszyscy lubią własnie tych złych bophaterów, o mrocznej przeszłości i wogóle , takie postaci przyciagają sympatie widza im gorsza postac tym lepiej dlatego uwielbaim Alexa, T-baga, lubiałm Abruzziego a Michael jest dla mnie zbyt szlachetny i doskonały (nie ma takich ludzi)
_________________ "Jeśli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy że jesteśmy jeszcze coś warci "
To prawda PatuŚ. Ja przeważnie, szczególna uwagę zwracam na tych złych i właśnie dlatego, tak jak tobie spodobał mi się Alex Mahone w ogóle, to w filmach bardziej przyglądam się tym złym, bo oni mają ciekawe role i w okół nich się często, dużo dzieje
Wiek: 22 Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 1103 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-07-08, 12:44
Czarny charakter przyciąga, zło jest pokusą ale kurde^^ dobro zawsze wygrywa, przynajmniej w filmach, i to mnie trochę nudzi, wiem że tak powinno być ale zawsze wiadomo jaki będzie koniec...
dokladnie.... ja zazwyczaj jestem bardziej zainteresowana przeszlością, i w ogóle "zlymi" bohaterami...
a walka "dobra ze zlem" to jest taki schemat już.... najpierw jest wszystko fajnie potem zaczynają się tluc (czy coś tamm... ) dobro zaczyna przegrywać ale na końcu zawsze jakimś tajemniczym sposobem wygrywa...wszystko jest fajnie ale niemal od początku wiemy jak sie film skończy...
czarne charaktery być muszą bo bez nich filmy bylyby strasznie nudne ^^
Wiek: 15 Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 58 Skąd: Z Sony :)
Wysłany: 2008-08-19, 15:41
Nudne, byłyby na pewno, ale w Prisonie troche ich za dużo...
Ten cały T-Bag nie jest tak całkiem taki zły, bardziej bym powiedziała, że, jak juz to napisałam w innym temacie, on jest raczej takim wrzodem na tyłku. On tylko przeszkadza i nic więcej...
A chińczyk... Morda przebrzydła i tyle... Bardzo dobrze, że Sara go zabiła
_________________ -Are you ready?
-No. You?
-No. Let's go.
Wiek: 15 Dołączył: 16 Mar 2008 Posty: 183 Skąd: Modła
Wysłany: 2008-09-30, 21:42
Najczarniejszymi charakterami według mnie są ten łysy koleś i Wyatt, ale tego drugiego akurat lubię. Bardzo mnie rozśmiesza jak on gada, taki śmiszny głos ma. T-Bag też niby jest czarnym charakterem, ale nie tak do końca. hmm i kto jeszcze inny... dyskobole hehe (taki żarcik )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach