Informacje: Jest najdłużej przebywającym więźniem Fox River. Nie wdaje sie w żadne konflikty z innymi więźniami. Uznawany za legendarnego Coopera porywacza samolotu, za co został skazany. Jest częścią planu Michaeala, ponieważ to on może zapewnić mu pieniądze po ucieczce. Cały czas zaprzecza, że to nie on jest D.B Cooperem, lecz dopiero podczas ucieczki przyznaje się Scofieldowi i mówi gdzie schował pieniądze.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-11, 15:48
Przyjemny był z niego gość; pomógł Scofield'owi jak i miał fajnego kociaka, a widocznie nie było mu dane przejść do następnego sezonu, ale wydaje mi sie iż dobrze zrobili uśmiercając go, ponieważ wątpie by coś dla niego wymyślili, a facet już miał swoje lata...
Spoko był ten dziadek tylko szkoda że tak szybko zmarł i nawet nie wyszedł z więzienia. Tylko zmiarł tam gdzie było mu to pisane czyli w więzieniu. Też się zastanawiam z tą córką, gdzie się teraz szwęda.
Ona była chorą, więc ewnentualnie szwęda się ale pod ziemią xD
Przecież dziadek by sobie poza murami nie poradził, tak jak tan z "Skazani na Shwanshank" wyszedł z więzienia w którym spędził kupę lat i się powiesił bo przystosowac się nie umiał. Chociaż on chyba siedział dłużej niż Charles.
_________________ 'Nie wszystko można kontrolować...'
No też fakt. Ale mi było go szkoda, jak tego kota swojego martwego na łóżku zobaczył.
Wiadomo, że to było przydatne bo wtedy zaczął Michaelowi pomagać ale bądź co bądź było to trochę przykre.
_________________ 'Nie wszystko można kontrolować...'
Gość fajny, w Fox River nie szukał kłopotów i wydawał się nie winny. Głupio wyszło z Jego śmiercią, ale coś za coś.
Ciekawe czy dojdzie w końcu do spotkanie Scofield - córka West'a.
Możliwe, że Ona już nie żyje bo lekarze dawali Jej góra 2 tygodnie bo miała jakiegoś tam raka. Jeżeli nie wydarzył się cud to Ona pewnie nie żyje.
Wiek: 18 Dołączyła: 21 Sie 2007 Posty: 859 Skąd: Raszczyce City =)
Wysłany: 2007-10-14, 13:31
Bluelock napisał/a:
Ciekawe czy dojdzie w końcu do spotkanie Scofield - córka West'a.
nie wydaje mi się, bo przecież teraz jest w więzieniu, no chyba, że w późniejszych odcinkach, ale jak napisałeś lekarze dawali jej góra dwa tygodnie to pewnie już spotkała się z ojcem
tego kotka też mi byo szkoda, jego jedyny przyjaciel za murami...
miły sympatyczny dziadek który w przeszłości popęłnił błąd. siedzieć w więzieniu i wiedzieć, że gdzieś tam na zewnątrz leży ukryte 5 milonów. ufff.
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
oj dokładnie 5 milionów poszło się jebać za przeproszeniem XD w sumie nie wiadomo co się z kasą dzieje, ale może ktoś je zabrał i teraz hula po swiecie zadowolony ^^
_________________ Pingwiny w genach to mają,
że w eleganckie fraki
codziennie się ubierają.
__________________________________________________
Sygna by Whistlerowa ;*
A właśnie, ciekawe kto sobie tą kasę wziął
Pewnie Sara wróciła ją gdzieś schować i jak ją porwała powiedziała LJ'owi gdzie ją ukryła i jak uwolnią LJ'a to kasa do nich wróci ^^
Ah.... ta moja bujna wyobraźnia.
_________________ 'Nie wszystko można kontrolować...'
To był prawdziwy przywódca: wiedział wszystko lecz nie wszystkim się dzielił nawet z Michelem, taka cicha woda . . . . . lecz jak wiadomo cicha woda brzegi rwie . . . . .
Szkoda, że nie udało się mu uciecz razem z ósemką . . . . .
No, ale rzeczywiście w żadne konflikty się nie wdawał i dzięki temu w FR sobie jakoś radził . . . . .
Pozdrawiam
_________________
Sara Tancredi >>> Jej wielkie, piękne oczy . . .
GG.10279333
Przypomniało mi się właśnie, jak bardzo kochał swojego kotka... A gdy znalazł go martwego na łóżku w celi, mało się nie popłakał... A ja zawsze płączę, gdy facet płacze lub choćby ma zamiar... To była genialna scena.
A ja zawsze płączę, gdy facet płacze lub choćby ma zamiar...
o kurde ja też oO
Charles. Lubiłam go, był takim.. jakby to powiedzieć.. dobrym duchem więzienia.. nic złego nie robił.. taki spokojny starszy pan
i szkoda mi go było jak dowiedział się o córce
Lubiłam go, bo był taką postacią neutralną, był miły, spokojny, bezkonfliktowy, pogodził się już z więzieniem...
Szkoda mi go strasznie było, gdy zabili mu kota, bo tyle lat już go hodował w tym więzieniu, taka jedyna mu bliska istota w Fox River...
Jak zginął również było mi smutno, bo poświęcił się przecież...Gdyby nie on, to by nie uciekli, nici by były z całej ucieczki!
A on tylko z córką chciał się spotkać...Szkoda, że mu się nie udało...
Chociaż na wolności pewnie długo by sobie nie poradził, ale w sumie wystarczyło mu spotkanie z córką, później mógłby być złapany...
I ciekawe co z tą przysługą, z tą kasą dla córki Westmorlanda, którą miał dać jej Michael...Ta córka chora była, pewnie już nie żyje...Tylko, że jak tak sobie teraz myślę, to jak jego córka nie miałaby żadnej rodziny innej, to i tak, jak była bardzo ciężko chora, to po co jej kasa po śmierci...I tak na dużo by sie jej nie przydała już...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach