Michael znów wpada na genialny plan. Tym razem dzięki udawaniu agenta FBI, była żony Mahona zdradza Scofieldowi kilka ciekawych szczegółów, które ten szybko ze sobą kojarzy i sprytnie wykorzystuje. Są to zdecydowanie najlepsze sceny odcinka.
Oprócz tego mamy LJ i Lincolna, którzy wręcz głupio dają się złapać policji. Odcinek dobry, ale szczególnie dzięki pomysłowi Scofielda.
Moim zdaniem nawet akcja z pomysłem Scofielda nie była taka dobra, wręcz trochę naciągana. Jakim cudem była żona Mahone'a nie poznała najbardziej poszukiwanego przez niego człowieka? Okulary aż tak zmieniły Michaela?
_________________ " -I didn't expect you to forgive me... But I don't want you to be alone in this...
-I don't want to be alone..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach